Aktualności

fundacja andrzeja wróblewskiego

Nowe elementy polskiej plastyki. (Na marginesie ostatnich wystaw)

„Echo Tygodnia”, Kraków 1949, nr 10, s. 5

pobierz pdf

Wystawa pt. Praca robiła w Krakowie dużo wrzawy1. Analogiczne wystawy miały miejsce ostatnio we wszystkich ważniejszych ośrodkach artystycznych Polski, czy to w postaci wystawy portretów przodowników pracy czy wystaw na temat pracy. W połączeniu z równie powszechną akcją wystaw plastyków-amatorów – w ostatnim miesiącu życie plastyczne wzbogaciło się o nowe i bardzo wartościowe elementy.

A więc: obok tradycyjnych Salonów, które były wystawami dla malarzy, a nie dla widzów, pojawiły się wystawy tematowe, obliczone na dostarczenie wyobraźni widzów interpretacji malarskich istotnych dziś zjawisk społecznych. W izolowanej, jak dotychczas, pracy malarzy, pojawiają się nowe formy działalności, wiążące sztukę ze społeczeństwem: portretowanie przodowników pracy, którzy są najlepszymi reprezentantami nowego socjalistycznego ideału człowieka. Wreszcie, obok sztuki „oficjalnej” malarzy zawodowców, pokazana została na wielką skalę sztuka amatorów, sztuka „niedzielna” ludzi pracy; powstała ona z ich potrzeby wyrażania się i jest dla naszej epoki bardziej symptomatyczna niż „oficjalna”, czy ludowa.

Wymienione zdobycze ostatnich miesięcy plastyki polskiej posiadają, jak każdy żywy fakt społeczny, dwie strony medalu: stronę pozytywną, postępową, pochodzącą ze zdrowych elementów klasowych, i negatywną, wsteczną, wytworzoną przez tradycje i pozostałości lat ubiegłych. Poniżej spróbuję zreasumować pozytywne i negatywne strony pokazów sztuki amatorskiej, wystaw tematowych i portretowania przodowników pracy.

Ogólnopolska wystawa plastyków-amatorów, tak jak i okręgowe wystawy eliminacyjne, wydobyły na jaw poważne rezerwy talentu artystycznego, tkwiące wśród ludzi pracy, pozbawionych dotąd dostępu do wyższego szkolnictwa artystycznego. I to jest pierwsze, bardzo pozytywne, znaczenie tej akcji. Dalej, pokazane zostały rozwiązania problemu uspołecznienia i uwspółcześnienia sztuki na drodze realistycznego malarstwa tematowego. I to jest drugi element pozytywny. Sztuka amatorów odzwierciedliła jednak zróżniczkowanie klasowe naszego społeczeństwa w całej rozciągłości, – i to jest fakt negatywny, że wśród obrazów pokaźne miejsce zajmują prymitywy, jakkolwiek ładne, ale wyrosłe na analfabetyzmie i kulturalnej izolacji wsi, oraz kicze naturalistyczne, wynikłe z zepsutego smaku pewnych środowisk urzędniczych i rzemieślniczych.

Wystawy tematowe mają za zadanie – jak wspomniałem na początku – urabiać wyobrażenie widza o określonych tematach tak powszechnie, aby stały się one własnością całego społeczeństwa. Warunkiem osiągnięcia tego rodzaju skutku społecznego jest zasadnicza jednolitość wystawy, gdyż tylko jednolity pokaz jest dostępny dla widza i zostawia w jego pamięci trwały ślad. Krakowskie wystawy tematowe (ob. Praca, niedawno Morze i Jeziora2), są niestety tak niejednolite pod względem kierunku artystycznego i poziomu prac, że ich skutek społeczny nie tylko nie odpowiada opisanemu wyżej, ale jest bardzo podobny do dezorientującego działania Salonu. Nie wyczerpuje to jeszcze „odwrotnej strony medalu”; w obrazach widać wyraźnie marginesowość naczelnego tematu wystawy. „Praca” nie jest traktowana jako zjawisko społeczne, ale jako temacik rodzajowy, jako chwilowy obiekt inteligenckich zainteresowań, jako pretekst kombinacji formalnych. I jeszcze jedna sprawa: egzamin z tematowego malarstwa realistycznego, jakim jest dla malarzy krakowskich wystawa Praca, wypadł na razie ujemnie, wykazując braki rysunku i manieryczne podejście do tematu.

Portretowanie przodowników pracy to bardzo piękna inicjatywa, i sądzę, że „lepsza strona medalu” jest tu dość oczywista, aby o niej nie mówić. Jest jednak i strona odwrotna. W konkretnym wypadku malarzy Kręgu okazało się, że: 1. interpretacje malarskie portretów są sprzeczne z ich treścią; zamiast akcentować wysiłek i charakter robotnika, oraz jego obiektywne istnienie, obrazy dematerializują go w analizach barwnych, lub pokazują w pozie hrabiego, portretowanego w ubiegłym stuleciu, 2. umiejętność rysunku i modelunku zawodzą na całej linii, prowadząc do rażących błędów.

Kończąc to krótkie podsumowanie ostatnich wystaw, chcę podkreślić, że krytyka krakowskiej wystawy Praca opiera się na wypowiedziach przedstawicieli świata pracy na obu dyskusjach publicznych w Pałacu Sztuki. Większość głosów skierowana była przeciwko niewłaściwemu ujęciu tematu oraz niezrozumiałości malarskiej transpozycji motywu.

Uwidocznienie „odwrotnej strony medalu” nie może przesłaniać wartości pozytywnych; zadaniem krytyki jest w tym wypadku jedynie pobudzić i zdopingować malarzy do dalszego wysiłku na drodze uwspółcześniania i uspołecznienia sztuki.

1 Wystawa Praca została otwarta z okazji obchodów Święta 1 Maja początkowo w budynku Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych na Pl. Szczepańskim, potem została przeniesiona do Związku Plastyków przy ul. Łobzowskiej. Por. Bohdan Mączewski, Portrety przodowników pracy na 1-majowej wystawie w Pałacu Sztuki, ,,Gazeta Krakowska 1949, nr 78, s. 6 (przyp. red.).

2 Wystawa Morze i Jeziora, Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych, Kraków, październik–listopad 1950 (przyp. red.).